Bukmacherzy wycofują się z Wielkiej Bytanii
Coraz więcej operatorów hazardowych operujących w gałęzi wyścigów konnych planuje zmienić rezydencję podatkową poza Wielką Brytanią. Horseracing Betting Levy Board, organizacja państwowa odpowiedzialna za rozliczanie operatorów i bukmacherów z podatków oraz mająca za zadanie rozliczania rządowego wsparcia finansowego dla branży wyścigów konnych wyraziła zaniepokojenie wiadomościami o zmianie rezydencji podatkowej bukmacherów. W oficjalnym piśmie organizacja wezwała graczy do zbojkotowania bukmacherów zarejestrowanych poza granicami Zjednoczonego Królestwa i tym samym nie płacących podatków na terenie Wielkiej Brytanii.
To właśnie Rob Hughes, przewodniczący Levy Board, wystosował oświadczenie o bojkocie bukmacherów. Prawdą jest, że wszyscy operatorzy zarejestrowani poza granicami Wielkiej Brytanii, a świadczący usługi na jej terenie nie odprowadzają podatków do budżetu Zjednoczonego Królestwa, a którego to dotowana jest branża wyścigów konnych. Z powodów prawnych nie została podana lista bukmacherów, których bojkot miałby dotyczyć co znacząco może utrudnić nie korzystanie z ich usług.
Ogólnie wiadomo, iż większość bukmacherów przyjmujących zakłady na wyniki wyścigów konnych odbywających się na Wyspach zarejestrowana jest poza jej granicami. Przykładem mogą być Victor Chandler oraz Stan James, firmy które od dawna siedziby mają na Gibraltarze. Wyspa Man jest drugim z rajów gdzie operatorzy e-hazardowi chętnie przenoszą swoje siedziby, jak na przykład do niedawna brytyjski Paddy Power. Dzięki przeniesieniu siedzib, firmy uniknęły płacenia podatków do kasy Zjednoczonego Królestwa.
Oświadczenie wydane przez Hughes’a zawiera informację, iż firmy mające związek z operatorami zarejestrowanymi poza granicami Wielkiej Brytanii “powinny przeanalizować swoje stosunki z operatorami zakładów mającymi siedzibę zagranicą, szczególnie w kwestii reklamy, sponsoringu, promocji”. Według Levy Board wszyscy bukmacherzy przyjmujący zakłady na wyścigi organizowane na terenie Zjednoczonego Królestwa mają moralny obowiązek wspierać branżę poprzez płacenie podatków na Wyspach. Hughes wyraził nadzieję, że ewentualne zmiany w relacjach z tymi operatorami powstrzymają ich od przeniesienia siedzib poza granice Wielkiej Brytanii.
Według Hughes’a działania Levy Board są na razie tylko działaniami zapobiegawczymi:
- To jest zapobiegawcze działanie wobec tego, co może się wydarzyć w branży bukmacherskiej. William Hill nie robi tajemnicy z tego, że rozważa przeniesienie działalności online na jedną z posiadających odrębny status wysp. Inni bukmacherzy również nie wykluczają, że postąpią podobnie, żeby móc utrzymać swoją konkurencyjność. Jeśli tak się stanie, zyski z podatków wykorzystywanych na wsparcie wyścigów konnych zmniejszą się o około jedną czwartą.
Levy Board jednakże nie pozostawia całego problemu rządowi brytyjskiemu do rozwiązania. Organizacja chce uczestniczyć w debacie, która ma przyczynić się do rozwiązania problemu tak aby obie strony odniosły korzyści.
Od razu po opublikowaniu wezwania przez Levy Board pojawiły się oficjalne odpowiedz niektórych bukmacherów. Stan James firma, w której skład wchodzi niewielka ilość punktów przyjmowania zakładów oraz strony internetowe już prowadzone z Gibraltaru wydała oświadczenie: “Firma Stan James UK płaci oczywiście podatki Wielkiej Brytanii i zawsze płaciła. Nie jestem udziałowcem czy też dyrektorem żadnej innej firmy poza Stan James UK, więc nie będę komentował sprawy szerzej”.
Tak samo Victor Chandler, firma która według oświadczenia odprowadza należne podatki z części działalności prowadzonej naziemnie, a tym samym wspiera brytyjskie wyścigi konne.