Będzie oskarżenie w sprawie służewca
Ciąg dalszy sprawy milionowych strat spółek zarządzających torami wyścigów konnych na Służewcu. W sprawie tej jednym z oskarżonych jest Wiesław Kaczmarek, minister skarbu w rządzie SLD. Sąd Apelacyjny wydał orzeczenie, iż akta nie wrócą do prokuratury i sąd okręgowy ma wyznaczyć termin rozprawy.
Sprawa dotyczy niedopełnienia obowiązków w zakresie nadzoru właścicielskiego. Spółka Służewieckie Tory Wyścigów Konnych miała na tym stracić około 47 milionów złotych.
Sąd Apelacyjny uznał, iż niepotrzebne jest powoływanie kolejnego biegłego w celu ocenienia dokładnych strat skoro do tej pory już dwóch wystawiło swoje opinie. I pomimo tego, że są między nimi rozbieżności wystarczą do poprowadzenia rozprawy.
Według słów Barbary Trębskiej rzeczniczki Sądu Apelacyjnego
- SA uznał, że są już dwie opinie biegłych w tej sprawie, których nie dyskwalifikuje to, że są między nimi rozbieżności. Opinie można próbować ujednolicić przez przesłuchanie biegłych na rozprawie.
Służewieckie Tory Wyścigów Konnych były organizatorem wyścigów między 1994 a 2004 rokiem. Rząd zapewnił firmie dzierżawę hipodromu na 30 lat. Jak to w Polsce bywa niedługo po tej decyzji dzierżawę cofnięto. Wszystko po to aby Totalizator Sportowy mógł przejąć Służewieckie Tory Wyścigów Konnych. Państwowa spółka została zobligowana do zainwestowania 20 milionów złotych w wyścigi i dodatkowo przeznaczyć 40 milionów na wygrane. W 2002 roku firmę STWK przejęło państwo, żeby w dwa lata później ogłosić upadłość firmy. Pracowników Ministerstwa Skarbu Państwa, którzy brali udział w rekomendowaniu przejęciu przez państwo Służewieckich Torów Wyścigów konnych prokuratura oskarżyła o narażenie spółki na straty.