Jak w rzeczywistości wygląda e-hazard
Gracze którzy korzystają z serwisów internetowych dzielą się na dwie grupy: graczy traktujących e-hazard jak dobrą rozrywkę oraz ludzi, dla których hazard online stanowi sposób na życie. Amerykanie oddający się e-hazardowi w wielu przypadkach łamią prawo aby móc zagrać czy obstawić zakłady online. Pomimo prawnie zakazanego grania online gracze ze Stanów Zjednoczonych nie przejmują się tym zbyt poważnie, a to ze względu na to iż prawo jest bardzo nieprecyzyjnie ujęte i ściganie graczy jest dzięki temu utrudnione.
Prawo odnośnie e-grania w Stanach Zjednoczonych teoretycznie reguluje ustawa UIEGA. Aczkolwiek jest ona na tyle nieprecyzyjna, że nie można jednoznacznie stwierdzić na jej podstawie czym jest nielegalny hazard. Dlatego też wiele stanów wzięło sprawy w swoje ręce i możliwość bądź zakaz grania online uregulowały własnymi ustawami. Dla przykładu możemy podać stany takie jak Illinois, Indiana, Louisiana, Południowa Dakota czy Washington, które bardzo jasno zabroniły swoim mieszkańcom korzystania z usług hazardowych online. Większość stanów nie posiada uregulowanego stosunku do e-hazardu więc amerykanie chętnie korzystają z tej formy rozrywki.
Mając do wyboru kasyno naziemne oraz kasyno online argumentami za internetową rozrywką jest na przykład brak dymu papierosowego wszech obecnego w kasynach. Przy komputerze jest spokojniej niż w gwarnym kasynie i do tego zawsze znajdzie się miejsce przy stole do pokera czy wolny automat do gry.
Amerykańskie władze nie mogąc poradzić sobie z coraz większą ilością internetowych graczy, próbują wprowadzić przepisy nakładające obowiązek ścigania graczy bankom. Instytucje te zobowiązane by były do blokowania transakcji związanych z e-hazardem. Posiadały by dodatkowo możliwość natychmiastowego zamykania rachunków klientom korzystającym z usług operatorów hazardowych. Dla banków takie obciążenie nie jest na rękę, dlatego komisja usług finansowych zwróciła się do sekretarza skarbu Timothy Geithnera i przewodniczącego FED Bena Bernanke’a z prośbą o wstrzymanie wprowadzania przepisów zapisanych w ustawie UIEGA dotyczących banków. Komisja chciałaby przedłużyć ten okres jak najdłużej ale na chwilę obecną realizacja zapisów ustawy została wstrzymana do 1 grudnia 2009.
W amerykańskim Kongresie już od dawna trwa spór dotyczący e-hazardu. Są stronnicy chcący całkowitego zakazu grania online, są tacy którzy uważają, że tylko niektóre formy powinny być zakazane i oczywiście są kongresmani uważający e-hazard za możliwość zarobku na podatkach. Na chwilę obecną tylko zakłady bukmacherskie w internecie są jasno zakazane.
Przykładem na niejasność przepisów może być wygrana mieszkanki Kalifornii w video pokera. Kobieta wygrała 50 tysięcy dolarów. Dla federalnego urzędu skarbowego jasne było, iż podatek od wygranej musi zostać zapłacony jest to w końcu dochód. Aczkolwiek bez przepisów regulujących wygrane w kasynie online nikt nie był w stanie stwierdzić jak wysoki miał ten podatek być. Urząd uznał, iż w tym wypadku należy zmniejszyć zobowiązanie podatkowe. Sprawa wyglądała teoretycznie na zakończoną gdy władze Kalifornii upomniały się o swoje. Chcąc dostać pieniądze z podatku władze nie były jednocześnie w stanie stwierdzić jaki podatek powinien być zapłacony od kwoty 50 tysięcy. Nie mogąc oprzeć się na aktualnie obowiązującym prawie urzędnicy orzekli, że to podatnik powinien zadecydować czy wygrana jest legalnym źródłem dochodu.